proste

Sex opowiadania i erotyczne opowiadania:

Wydarzenia te miały miejsce parę lat wstecz. Byłam w stałym związku, nasz sex stał się już rutyną. Zero szaleństw, spontanicznych akcji. Mój facet był wiecznie zapracowany, od rana do nocy przy kompie. Zaczynało mi brakować wrażeń. Wtedy odkryłam czaty internetowe. Niestety cyber sex jakoś mnie nie kręcił. Pewnego wieczora poznałam ciekawego chłopaka z drugiego końca polski. Jako jedyny po prostu rozmawiał. O życiu, o pierdołach ale nie o sexie. Zafascynował mnie swoim zachowaniem. Był dwa lata starszy, skończył dwa fakultety, miał kierownicze stanowisko. Poznawaliśmy się coraz lepiej, rozmawialiśmy codziennie, na czacie, na gg, przez smsy, telefonicznie… Strasznie mnie kręcił i stwierdziłam, że chętnie bym go poznała osobiście. Mówiłam mu, że jestem sama, że rok temu rozstałam się z facetem. Kolo zaczął mówić coś o miłości, wspólnym życiu itp. Planowałam razem z nim wiedząc jednocześnie, że taka „cicha woda” może mi zapewnić trochę atrakcji. Zbliżały się wakacje, on miał cały lipiec wolny, ja też więc postanowiłam go odwiedzić. Jedno co mnie martwiło to fakt, że nie chciał mi dać swojego zdjęcia. Powoli zaczynałam się obawiać, że pewnie wygląda jak na kujona przystało czyli wcale.
Umówiliśmy się na dworcu. Byłam tak podniecona całą sytuacją, że ledwo mogłam oddychać. Wysiadłam z pociągu, rozejrzałam się. Wokół było pełno kolesi, uśmiechali się ale nikt do mnie nie podchodził. Jestem osobą wysoką, szczupłą z miseczką E więc siłą rzeczy wszystkie bluzki są obcisłe co sprowadza na mnie tysiące spojrzeń. Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Łukasza (tak miał na imie). Telefon odebrał chłopak stojący kilka metrów ode mnie. Aż zamarłam. Łukasz był wysokim, dobrze zbudowanym, przystojnym facetem. Nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście. Nie dość, że kulturalny i inteligentny to jeszcze, z wyglądu, mój ideał.
Przyjechaliśmy do niego. Było jakoś dziwnie. Gadaliśmy jakbyśmy znali się ze 100 lat. On nie wykazywał sexualnego zainteresowania moją osobą a ja miałam ochotę rzucić się na niego i go przelecieć. Wieczorem pościelił mi łóżko i zapytał czy może spać ze mną. Odpowiedziałam, że może. I tak sobie leżeliśmy i nic. Zauważyłam, że jest strasznie nieśmiały. Zaproponowałam żeby podrapał mnie po plecach, może to go jakoś ośmieli. Drapał. I tylko drapał. Kiedy mnie dotykał ja płonęłam. Musiałam spać w majtkach, bo z podniecenia aż mi ciekło po nogach. I tak minęła jedna noc i druga. Byłam u granic wytrzymałości. Gdyby nie to, że umiem się sama zadowolić chyba bym umarła z pożądania. Postanowiłam to zmienić. Kupiłam jakieś trunki, żeby się chłopak trochę odstresował. Widziałam, że go kręcę ale on nie dopuszczał do tego aby coś się wydarzyło.
Gdy trochę wypił, rozluźnił się ale dalej był jakiś drętwy. Ja się tu wypinałam, przeciągałam a on nic. W końcu stwierdziłam, że może jednak chodźmy spać, bo następnego dnia mieliśmy gdzieś jechać. Znowu poprosiłam o drapanko po plecach. Zaczęłam przy tym mruczeć i tego już chłopak nie wytrzymał. Zaczął mnie głaskać po włosach, rękach… odwróciłam się do niego i zaczęliśmy się całować. Byłam tak napalona, że pierwszy orgazm miałam już od samego całowania i lekkiego dotykania. Rozebraliśmy się. Łukasz zaczął pieścić moje piersi. Widziałam, ze sprawia mu to przyjemność. Duże i jędrne piersi zawsze są w cenie. Lizał i gryzł moje sutki, pieścił brzuch i uda. Schodził coraz niżej. Zaczął lizać moją cipkę, delikatnie jednocześnie pieszcząc rękoma moje piersi. Lizał ją i gryzł delikatnie, co jakiś czas wkładał mi palce i lekko masował. Byłam tak podniecona, że zaczęłam sama pieścić swoje piersi. Gdy to zobaczył, przerwał zabawę i powiedział, że on się wszystkim zajmie, że to mój dzień i mam sobie leżeć i czerpać z tego przyjemność. Nie protestowałam. Co jakiś czas jego język w mojej cipce zastępowały zwinne palce a on zaczynał lizać moje piersi albo całować się ze mną. Czułam swój zapach i smak w jego ustach. Trwało to dobre trzy godziny a orgazmów nie zliczę. Chciałam się odwdzięczyć ale zamiast tego wszedł we mnie i zaczął się powoli poruszać, pieszcząc jednocześnie moje piersi. Marzyłam tylko o tym, żeby mnie ostro zerżnął ale on dalej ruszał sie bardzo powoli. Uwielbiam czuć ten dreszcz przed orgazmem ale przez to, że robił to tak powoli ten dreszcz podniecenia trwał i trwał. Myślałam, że moje serce tego nie wytrzyma. Chciałam zmienić pozycję, usiąść na nim i ujeżdżać go najszybciej i najsilniej jak tylko umiem ale mi nie pozwolił. Pieprzył mnie w takim tempie chyba z godzinę a ja darłam się wniebogłosy tak mi było dobrze. W końcu się spuścił. Sperma ciekła mi po nogach a ja nie miałam siły iść się umyć, bo całe moje ciało aż drżało z podniecenia. I tak nam zeszło do rana. Poszliśmy spać. Po czterech godzinach obudziłam się. On już nie spał. Patrzył na mnie jak spałam naga. Minęło tyle czasu a ja dalej czułam podniecenie, moja cipka dalej była gorąca i nabrzmiała. Przytuliłam się do niego, Zaczęłam go całować i pieścić ręką jego penisa. A było co pieścić. Różne w życiu widziałam ale ten miał ze 30 cm i był niewyobrażalnie gruby. Już się nie dziwię, że miałam orgazm za orgazmem. Zaczęłam lizać jego sutki i umięśniony brzuch. Pieściłam go tak dłuższą chwilę, chciałam mu zrobić loda w podziękowaniu za te kilka godzin rozkoszy ale on jednym ruchem ręki przewrócił mnie na plecy i wszedł we mnie. I znowu zaczął powoli. Znowu godzina jęków i mega orgazmów. Mogłabym zostać w tej pozycji do końca życia. Gdy skończyliśmy, poszliśmy się wykąpać, on zrobił śniadanie. Siedząc przy stole gładziłam go po udzie i rozmawialiśmy o tym gdzie zaraz pojedziemy. Kurcze, cały czas byłam ostro podniecona. Wstałam, on też wstał, miał mega wzwód. Długo się nie zastanawiałam, zdjęłam mu bokserki, posadziłam na krześle i usiadłam na nim. Trochę się zawstydził. Tradycjonalista jak się okazało. W chwili gdy we mnie wchodził prawie miałam orgazm. Zaczęłam go ujeżdżać po swojemu, szybko i mocno. Miał taki orgazm, że było go słychać w promieniu kilometra. Gdy się spuścił ruszałam się delikatnie, całowałam jego oczy, usta, sapałam, jęczałam. To pozwoliło postawić jego penisa do pionu i znowu zaczęłam i tak 3 razy. Więcej nie miałam już sił. Pojechaliśmy na wycieczkę. Górskie szlaki, ciepełko. Wokół pełno ludzi. Postanowiliśmy zboczyć ze ścieżki żeby usiąść na polance. Ja chciałam odpocząć a on miał ochotę na zimne piwko. Jak tak siedzieliśmy, przyglądałam mu się, był piękny. Zaczęłam sobie przypominać noc i śniadanie. Zdjęłam mu spodenki. Łukasz był strasznie zmieszany, bo dookoła chodziło pełno ludzi. Ale mnie to nie obchodziło. Zaczęłam go pieścić ustami. W górę i w dół, w górę i w dół. Kazałam mu się położyć, lizałam go po jądrach. Chłopak był w szoku. Okazało się, że nie miał zbytnio do czynienia z kobietami a wszystko co robił znał z filmów porno. Pojętny chłopak. Powiedziałam, że w takim razie czas na praktykę. Pieściłam go powoli, lizałam co jakiś czas jego jądra i odbyt. Jęczał i krzyczał z podniecenia. Gdy się spuścił wyglądał jakby wygrał los na loterii. Część spermy połknęłam, resztę zbierałam palcem i oblizywałam patrząc mu w oczy. Zaczęłam się pieścić, a że nie miałam majtek nie było to trudne. To go tak podnieciło, że za chwilę leżał już na mnie. Tym razem nie robił tego wolno. Zerżną mnie tak ostro, że aż mnie bolało. Jak mnie pieprzył, zaczął mi wkładać palce w odbyt. Musiałam sobie usta ręką zakrywać, żeby nie krzyczeć na całą okolicę. Gdy kończył, zrzuciłam go z siebie i dokończyłam ustami. Trochę głupio wracać w sukience bez majtek ze spermą cieknącą po udach.
Tak minął nam tydzień. Uczyliśmy się na wzajem, próbowaliśmy nowości.
Niestety po tygodniu on musiał wyjechać na jeden dzień coś załatwić. Wcześniej wrócili jego dwaj kumple z którymi mieszkał. Pewnie słyszeli co się działo w naszym pokoju. Gdy wyjechał kumple zrobili imprezkę. Zeszło się wiele osób. Było miło. Alkohol lał się strumieniami. Całą imprezę chodziła za mną dziewczyna jednego z kolegów mojego Łukasza. Wypytywała, że słyszała to i tamto. Powiedziałam, że to prawda, że robiliśmy to tak i tak. Poszłam do łazienki zrobić siku. Ledwo zdjęłam majtki weszła Luiza. Nie chciało mi się jej tłumaczyć że chciałabym się w spokoju wysikać więc jej nie wyganiałam. Ona zamknęła drzwi od łazienki na klucz. Olałam to ale ona nagle zaczęła mnie dotykać i całować. Mówiła, że strasznie ją podnieciłam swoją opowieścią. Wepchnęła mnie na pralkę i zaczęła lizać moją cipkę. Nie powiem, było miło ale strasznie chciało mi się siku. Ona się rozebrała i powiedziała, żebym sikała na nią. Opierałam się, bo to nie są zabawy w moim stylu ale było mi tak dobrze, że w końcu popuściłam. Luiza aż zadrżała z podniecenia. Pieściła mnie tak, że doprowadziła mnie do orgazmu. Potem pieściła moje piersi, gryzła je zachłannie wsadzając jednocześnie kilka palcy w moją cipkę. Nagle zostawiła mnie tak w połowie drogi do kolejnego orgazmu i wyszła. Wróciła ze swoim chłopakiem. Usiadła na pralce i zaczęła się pieścić. Jej chłopak stał za mną i ocierał się o mnie. W końcu wszedł we mnie od tyłu i zaczął mnie rżnąć. Luiza powiedziała, żebym jej zrobiła tak dobrze jak ona mnie. Nie dałam się prosić. Przyjechałam tu w końcu żeby się zabawić. Alkohol w połączeniu ze stosunkiem i drażnieniem moich sutków spowodował, że marzyłam o tym aby ją wylizać, żeby gryźć jej łechtaczkę. Co to była za jazda. Gdy impreza się skończyła, zostaliśmy w trójkę. Wiadomo było, że nie będziemy grzecznie siedzieć i rozmawiać o pogodzie. Przerabialiśmy różne kombinacje. Raz ja siedziałam Luiza lizała moją cipkę a ja robiłam laskę jej facetowi, potem on mnie rżnął a ona pieściła moje piersi, innym razem on leżał Luiza go ujeżdżała a ja siedziałam na jego twarzy podczas gdy on robił mi dobrze językiem i palcami a my z Luizą całowałyśmy się i pieściłyśmy na wzajem swoje piersi. Bawiliśmy się tak kilka godzin. Luiza z chłopakiem wyjechała nad morze a ja zostałam sama. Ten cały wyjazd tak mnie podniecił, że wiecznie miałam mokro w majtkach. Zdzwonił Łukasz mówiąc, że wróci dopiero następnego dnia rano. Nie wiedziałam już co robić. Tak się rozbestwiłam, że myślałam tylko o tym żeby ktoś mnie przeleciał. Zaczęłam sama sobie robić dobrze. Leżałam na łóżku naga, pieściłam swoje piersi i cipkę ale to nie było to. W lodówce znalazłam ogórka. Był spory więc przyjemność ogromna, drugą ręką masowałam swoją łechtaczkę. Zabawiałam się tak jakiś czas a gdy już skończyłam zobaczyłam, że obserwuje mnie drugi kolega Łukasza. Ale mi było wstyd. Nawet nie słyszałam jak wchodził. On też wyjeżdżał ale wrócił na chwilę bo czegoś zapomniał. Stał tak nieruchomo, z namiotem w spodniach. Zaczęłam się tłumaczyć ale on bez słowa poszedł do swojego pokoju. Założyłam sukienkę i poszłam sie dalej tłumaczyć. Zastałam go przy waleniu konia. Teraz on chciał coś powiedzieć. Podeszłam do niego i chciałam mu pomóc skończyć ale nie chciał. Basta, ja taka napalona, kolo obok a ja będę musiała wrócić do ogórka? Niewiele myśląc przewaliłam go na łóżko i związałam mu ręce paskiem od spodni. Trochę protestował. Usiadłam na nim i zaczęłam się z nim pieprzyć jednocześnie pieszcząc swoje piersi i co jakiś czas pocierając swoją łechtaczkę. Gdy już się spuścił, zeszłam z niego i zaczęłam zlizywać z niego resztę spermy jaka na nim została. Lizałam mu jądra, wsadzałam palce w odbyt. Strasznie przy tym protestował. Nie wiedzieć czemu tak się przed tym bronią. W końcu zaczęłam intensywnie ssać jego fiuta aż w końcu stanął. Uwolniłam mu jedną rękę żeby mógł mnie pieścić a sama zabrałam się za ssanie. Koleś lizał moją cipkę ale palce pchał w dupkę. A o tam pomyślałam, grunt żeby osiągnąć swój cel. W końcu odwiązałam chłopaka. Zerżnął mnie w dupę. On pierwszy. Nikt wcześniej się tam nie zapędził. Spuścił się na moje piersi. Wytarł się i pojechał na wakacje.
Ja poszłam spać, bo strasznie mnie to wszystko zmęczyło. Spałam sobie słodko, śniło mi się, że Łukasz, mnie pieści, że liże moją cipkę tak jak pierwszej nocy a potem we mnie wchodzi. Wspaniały sen. Obudziłam się cała mokra i… zobaczyłam nad sobą Łukasza który mnie posuwał aż miło. I tak upłynęła mi reszta wakacji…

Zostaw komentarz