sex opowiadania:

Zima. Nareszcie jest jakaś mała przerwa w studiowaniu, no i można wziąć wolne od pracy na cały tydzień. Żeby nacieszyć się tym małym urlopem pojechałem do Krakowa do kuzynki mojej matki. Była to w sumie moja Ciotka i cieszyłem się, że mnie zaprosiła i że będę mógł stamtąd pojechać na narty (co jak się później okazało było błędną myślą), bo w góry z Krakowa przecież blisko. Mając przed sobą wizję pięknego chodź krótkiego wypoczynku wyjechałem nie martwiąc się niczym. Po dość długiej podróży dotarłem na miejsce. Moja Ciotka maiła na imię Irena. Mieszkała w bloku, niedaleko centrum miasta, więc ogólnie była to całkiem fajna lokalizacja. Jako, że kiedyś byłem tam parę razy jeszcze z rodzicami wiedziałem, jak szybko tam trafić. Gdy byłem na miejscu otworzyła mi drzwi, powitała ładnie i zaproponowała jakiś obiad. Rozmawialiśmy o zwyczajnych tematach, czyli: co tam w szkole? Jak tam w pracy? Itp.
Z trzy lata jej nie widziałem i nie myślałem wcześniej, że taka z niej „maszyna do produkcji podniecenia seksualnego”. Krótkie blond włosy, ładna twarz, spore jędrne cycuszki, długie nogi i ten Jej tyłek, niesamowity wręcz tyłeczek. Była w opinających dupkę dżinsach i kapitalnie się odznaczał. Oczywiście nie chciałem dać po sobie poznać, że mi się podoba, bo to w końcu Ciotka, daleka ale jednak Ciotka. Choć gdy tak gadaliśmy i gapiłem się na Nią ukradkiem dzida w moich spodniach była napięta jak szalona.
Irenka pokazała mi gdzie będę spał (co jak się później okazało, było błędnym wskazaniem mi miejsca spędzania nocy:) Spokojnie się rozpakowałem i myślałem co by tu jutro zwiedzić w Krakowie. Gdy już ogarnąłem swój tymczasowy pokój poszedłem wziąć prysznic, a Irena sprzątała w kuchni po naszym obiedzie. Gdy wyszedłem już z pod prysznica Ciotka zobaczyła mnie w przedpokoju i spodobało jej się moje ciałko. Byłem w bokserkach. Uśmiechnąłem się i poszedłem się ubrać. Położyłem się trochę odpocząć i zasnąłem na jakieś dwie godziny. Gdy się przebudziłem, po cichu chciałem iść do kuchni się napić i wtedy zobaczyłem Ją w Jej pokoju. Przebierała się. Nie widziała mnie, a ja obserwowałem Ją przez uchylone drzwi. Stała odwrócona i szukała czegoś w szufladzie. Szukała bielizny! Ciągle spoglądałem bez ruchu przez lekko uchylone drzwi. Zdjęła koszulkę i spodnie, a następnie stanik i majtki. Brała czyste rzeczy i chyba chciała iść pod prysznic. Na początku nie widziałem Jej cycków, bo cały czas stała tyłem gdy grzebała w szufladzie, ale jej kapitalny tyłeczek rekompensował mi wszystko. Był jędrny i kształtny. Odwróciła się, wtedy zobaczyłem piersi. Świetne, sterczące, jędrne cycuszki, co było naprawdę ekstra zważając, że miała 39 lat. Dzida w majtkach stała mi tak mocno, że aż widać było spory „namiot” przez spodnie. Zobaczyła mnie, ale szybko przeskoczyłem do kuchni. Trochę mi było głupio, bo to w sumie Ciotka, ale starałem się być opanowany i zacząłem robić sobie herbatę. Po chwili weszła Irena już w majtkach i staniku z ręcznikiem w ręku i z uśmiechem na ustach i zapytała: czy ładnie to tak podglądać?
-Przepraszam – wydusiłem..
-Nic się nie stało – Ciotka Irena cały czas była wyraźnie zadowolona.
-Podobam Ci się? – zapytała, a gry odparłem, że tak jej reakcja była zdecydowana i szybka. Widać było, że jest piękną dojrzałą kobietą o fantastycznej urodzie.
- Dotknij sobie…. – powiedziała i przysunęła do mnie swoje cycuszki. Trochę mi się głupio zrobiło, ale jednocześnie byłem bardzo zadowolony.
- Dotknij! – Powtórzyła.
Wziąłem w rękę jej pierś przez staniczek. Rozpięła go z rzuciła na stół.
- Pobaw się nimi – powiedziała. Byłem mega podjarany i wziąłem jej piersi w dłonie. Bawiłem się nimi przez chwilę. Masowałem i zacząłem lizać i ssać Jej sutki. Uśmiechała się i wzdychała powoli.
-Fajnie? – zapytała… – Mam nadzieję, że Ci się podobają? Możesz się nimi bawić jeśli to lubisz – zagadywała ochoczo. A ja masowałem i ssałem je nadal. Na przemian, raz prawego, raz lewego. Widziała, że się podnieciłem, bo położyła rękę na moim kroczu i zaczęła rozpinać mi rozporek. Odpięła pasek i zsunęła mi całe spodnie. Wyszedłem z nich i stałem w samych bokserkach. Ciotka Irena wsadziła mi do nich rękę.
-Mmmmm…. Dużego masz Konika – powiedziała i zsunęła mi również bokserki.
- Zaraz będzie Ci miło – mruknęła i pocałowała mojego Penisa. – Chcesz?
-Taak! – szybko odpowiedziałem. A ona nie wkładała Go do buzi tylko całowała i lizała pomagając sobie ręką. Poruszała Nim. Zaczęła Go trzepać. Trwało to niedużą chwilę i już cała jej dłoń była w spermie. Oblizała łapczywie.
- No to młody, teraz ty pokaż jaki umiesz być rozkoszny! – powiedziała i zrzuciła majtki, stanęła przy stole, rozszerzyła nogi, wypięła te swoje cudne dupsko, a tułów położyła na blacie.
- Poliżesz Mi muszelkę? – spytała.
Nie zastanawiałem się i już po chwili mój języczek topił się w Jej cipce. Smakowała cudnie. Wywijałem języczkiem jak tylko mogłem. Ciotka wiła się i głośno jęczała. Stękała i wzdychała. A ja kontynuowałem. Wsadziłem Jej palca w muszelkę i zacząłem robić Ciotce Irenie palcówkę. Najpierw jednym, później dwoma. Poruszałem Ją rytmicznie i starannie cały czas liżąc. Po kilku chwilach zmieniłem taktykę. Wyjąłem palce z jej Cipki, liznąłem kilka razy drugą dziurkę i wsadziłem Jej środkowy palec w dupsko. Delikatnie, powoli mój paluszek nabierał rytmu w jej ciasnej dupeczce. Drugą ręką masowałem jej Cipke. Głośno jęczała. Czas było Ją doprowadzić do szczytu. Kazałem się Jej odwrócić i położyć na plecach. Szybko się przekręciła na drugą stronę, rozchyliłem Jej nogi i już miałem Jej gorące i żądne mojego języka Cipsko przed sobą. Znowu robiłem Ciotce Irenie minete. Tym razem już do końca. Doszła! Lepki śluz z jej Szparki był na moich ustach i języku.
-kurwa! Tak! Tak! – krzyczała.
Szczytowała i po chwili Jej głos zamienił się w rozkoszne jęki… Była w siódmym niebie.
Odszedłem do tyłu, a Irena wstała i złapała mnie za fujarę.
- Chodź – powiedziała. – Poszliśmy do pokoju. Ułożyła się na swoim łóżku. Wypięła Szparkę.
-Ruchaj mnie – powiedziała. – Rżnij Mnie ile chcesz!
Chciałem Ją zdominować. Dałem Jej soczystego klapsa, potem drugiego. Zamruczała.
- Poczekaj Suczko – powiedziałem. – Najpierw otwórz buzie.
Posłuchała mnie. Położyła głowę na krawędzi łóżka i otworzyła szeroko usta.
- Zamknij oczy – zamknęła je pośpiesznie. Wstałem i stanąłem nad Jej głową. Miałem jej soczyste usta otwarte na moje propozycje. Wsadziłem Jej Go do buzi. – Zrób mi loda – powiedziałem. Jej wargi zaczęły się poruszać, a mój kutas topił się między nimi. Ssała wspaniale. Po jakiś trzech minutach jej usta lepiły się od mojej spermy. Połknęła cały ładunek białego nektaru i wylizała mi dokładnie całą dzidę..
- I jak? Dobrze Ciocia ciągnie?
-Świetnie – odparłem.
-To teraz mnie zerżnij! Żebym aż wyła z rozkoszy!
W końcu mój ciągle sterczący jak drąg kutas mógł spenetrować jej śliczną muszelkę.
Ułożyłem Ją na krawędzi łóżka, tak że Jej piękna dupa wystawała lekko. Wsadziłem Irence penisa do muszelki. Zacząłem ją posuwać. Najpierw powoli, potem coraz szybciej i szybciej. Stękała i krzyczała: – Taak! Rżnij Mnie! Doobrze!
Posuwałem ile sił!
Irena powiedziała: – weź mnie od tyłu! – Odwróciła się i wypięła mocno Szparkę.
A ja po chwili znów pracowałem w jej środku. Było cudownie. Irena ma naprawdę boskie ciało. Wyjąłem penisa i powiedziałem, żeby się rozluźniła. Pozwalała mi na wiele. Powoli zacząłem podjeżdżać do jej tyłeczka. Wszedłem. Najpierw tylko kawałek, potem coraz to więcej i w końcu bombardowałem jej dupę swoją dzidą! Poczułem, że dochodzę i cały ładunek spermy wlałem w jej tyłeczek. Uśmiechnęła się i zajęczała słodko.
- Niech twoja fujara chwilkę odpocznie, Zrób mi jeszcze minetkę – westchnęła Irena.
Posłusznie zabrałem się do lizania jej muszelki. Kilka minut zabawy języczkiem, a Ciotka znowu szczytowała. Ale chciała jeszcze. Mój penis znów stał na baczność i chciał się w Nią zanurzyć. Dosiadła mnie. Ujeżdżała jak konika. Po kilku minutach znów dochodziłem. Zeszła ze mnie, klęknęła, a ja oblałem spermą Jej sterczące cycki.
Położyliśmy się i odpoczywaliśmy chyba z pół godziny prawie bez ruchu. Mówiła, że było bosko. Ja powiedziałem Jej to samo. Gdy tak leżeliśmy mój kutas odzyskał już pełną moc. Chciałem, żeby się nim bawiła. Wzięła Go w rękę i zaczęła trzepać. Gdy dochodziłem wsadziła go do buzi i znów wyssała dokładnie biały nektar, który wystrzelił z mojego fiuta.
Było cudnie. Po następnych kilkudziesięciu minutach zaproponowała mi wspólną kąpiel.
Cały spędzony u Niej tydzień bzykaliśmy się ile tylko można.
Krakowa nie zwiedziłem wcale;) Zwiedzałem za to ciągle cipkę, usta i tyłeczek mojej Ciotki Ireny. Dobrze, że nazbierało mi się dni wolnych w pracy. Za tydzień wezmę całe dwa tygodnie wolnego i znów jadę pozwiedzać do Krakowa;)

Zostaw komentarz